Dwadzieścia lat temu rodzice martwili się, że brutalne gry wideo spowodują masowe strzelaniny. Badania wykazały, że takie połączenie nie istnieje. Teraz niepokój jest inny. Jest cichszy, bardziej przenikliwy i znacznie trudniejszy do obrony.

Nie chodzi tylko o złe zachowanie. Chodzi o ideologię. Mianowicie o manosferze – cyfrowym ekosystemie podcasterów, YouTuberów i użytkowników forów, którzy pakują mizoginię w format samopomocy. Dla Abby Eckel, która opiekowała się swoimi synami w wieku 8 i 10 lat, uświadomienie sobie tego przyszło nagle. W czasie ciąży pojęcia „incel” i „alfa” nigdy nie przyszły jej do głowy. A teraz? Dominują w jej myślach.

„To dosłownie najtrudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek musiałem zrobić, ponieważ czuję, że muszę być gotowy 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu”.

Eckel i jej mąż monitorują ekrany. Prowadzą otwarty dialog. Próbują okazywać empatię poprzez przykład. Istnieje jednak luka w ich sferze kontroli.

Główny wpływ nie pochodzi od rodziców. I od znajomych.

Jeden chłopiec może być nieśmiały, budując swoją tożsamość na podstawie postrzeganego niepowodzenia w przyciąganiu uwagi dziewcząt. Drugi jest głośny i hałaśliwy, przypadkowo wpadając na Andrew Tate’a. Tate, była kickboxerka, która stała się podcasterką, twierdzi, że kobiety są własnością, a ofiary gwałtów same są winne swoich ataków. Grożą mu zarzuty karne w Wielkiej Brytanii i Rumunii, ale jego wpływy rosną, napędzane takimi postaciami jak Donald Trump Jr., a podobno nawet najmłodszy syn Trumpa.

Eckel nie ma kontroli nad tym, co konsumują ci przyjaciele. Ona może tylko zareagować. I ta reakcja jest wyczerpująca.

Jak Manofera przyciąga chłopców wcześniej niż wcześniej

Payal Desai ma młodszych synów, 5 i 9 lat. Jej rodzice są zakłopotani. Wychowywali dzieci w latach 90-tych. Oczywiście, istniała wtedy mizoginia. Ale nie był specjalnie zaprojektowany. Nie był to kanał kierowany algorytmicznie, którego celem było wykorzystanie niepewności.

David S. Smith, profesor psychologii i autor książki The Incel Mentality, zwraca uwagę, że nie jest to nowa treść. To jest nowa dostępność. Poradniki uwodzenia z początku XXI wieku – jak np. „Gra” Neila Straussa – położyły podwaliny pod tę książkę. Argumentowali, że męskość jest zagrożona, że ​​mężczyźni mają „wartość rynkową”, a wartość wyznacza konkurencja.

Dziś nie trzeba czytać książki. Wszystko czego potrzebujesz to TikTok.

Smith wyjaśnia, że ​​proste pytanie „skąd mam wiedzieć, czy dziewczyna mnie lubi?” może natychmiast zanurzyć nastolatka w treściach „czerwonej” lub „czarnej pigułki”. Terminy te pochodzą z filmu Matrix. U Manofera „czerwona pigułka” jest przebudzeniem kłamstwa, że ​​społeczeństwo nienawidzi mężczyzn. „Czarna pigułka” to rozpacz, że twój los jest z góry przesądzony – jesteś „wiecznym samotnikiem”.

Dlaczego to tak bardzo boli?

Ponieważ oferuje wspólnotę. Dla chłopców, którzy czują się wyrzutkami, znalezienie komory pogłosowej oznacza ulgę. Algorytmy wzmacniają ten efekt. Fora zakazują wyrażania sprzeciwu. W rezultacie powstaje błędne koło negatywnego sprzężenia zwrotnego.

  • Czujesz się nieatrakcyjny.
  • Szukasz grupy.
  • Grupa sprawia, że ​​jesteś bardziej zależny od jej akceptacji.
  • Stajesz się mniej zdolny do komunikowania się z nieznajomymi.
  • Pogarszasz się.
  • Wracasz do grupy.

To spirala spadkowa. I zaczyna się wcześniej, niż myślą rodzice.

Dlaczego krytyczne myślenie pokonuje cenzurę

Co więc zrobić? Panika? Zablokować wszystko?

Sheldon Reizman, terapeuta z Cincinnati, twierdzi, że nie. Przestrzega przed strachem. Zamiast tego kładzie nacisk na komunikację. Jeśli wyciszysz chłopca, który powie coś obraźliwego, stracisz kontakt. Zmuszasz go do ukrywania się.

Otwarte linie komunikacji pozwalają dzieciom przetwarzać własne myśli. Raizman sugeruje zadawanie pytań rozwijających krytyczne myślenie.

– Dlaczego tak myślisz?
„Gdzie to usłyszałeś?”
„Czy to wydaje się prawdą?”

Pomaga to dzieciom opierać swoje przekonania na rzeczywistości, a nie na tym, co w danym momencie jest dobre. Jeśli nie nauczysz ich, jak analizować ideologię, padną ofiarą jakiejkolwiek narracji, która będzie dla nich pocieszająca.

Eckel wypróbowała to podejście, gdy jej 10-letni syn nazwał swojego 8-letniego brata obraźliwym słowem, które usłyszał od przyjaciela. Tradycyjny rodzic mógłby krzyknąć: „Nie mów tak!”

Eckel był zaciekawiony.

Zapytała, gdzie to usłyszał. Okazało się, że dziecko nawet nie wiedziało, co to oznacza.

Wyjaśniła mu znaczenie. Prześledziła pochodzenie tego słowa w jego biologicznych korzeniach. Pokazała, jak niektórzy używają go do utożsamiania kobiet ze słabością.

Następnie zapytała: „Dlaczego oni tak myślą?”

Rozmowa się rozwinęła. Przeszedł od słowa tabu do dyskusji na temat władzy i płci.

„Musisz być tym, który im wszystko wyjaśni, bo jeśli tego nie zrobisz, zrobi to ktoś inny”.

Jak zbudować odporność na toksyczność w Internecie

Jeśli chłopiec jest już głęboko zanurzony w ideologii incelów, stawka jest wyższa. Chociaż media skupiają się na skrajnych przypadkach przemocy, takich jak Elliot Rodger, rzeczywistość jest często bardziej wewnętrzna. Smith zauważa, że ​​fora incel często stanowią „ekonomię nieszczęścia”. Są hiperkonkurencyjni.

Użytkownicy rywalizują o to, kto jest bardziej ofiarą. „Trucel” (rozejm) – ktoś, kto nigdy nie przeżył intymnej intymności – stoi na szczycie wypaczonej hierarchii. „Fakecelowie” są wyśmiewani.

Nie ma tu prawdziwego wsparcia. Tylko rywalizacja w cierpieniu.

Tutaj rodzice mogą wygrać. Oferując nieoceniające słuchanie, zapewniasz coś, czego nie ma internet: prawdziwe połączenie.

Ale musisz być proaktywny. Manofera, na czele której stoją takie postacie jak Tate, emanuje pewnością siebie i spokojem. Aby temu przeciwdziałać, nie można po prostu reagować na zagrożenia.

Desai zaczyna wcześnie. Na długo przed okresem dojrzewania. Umiejętności emocjonalne traktuje jak każdą inną lekcję życiową.

  • Porozmawiajmy o granicach.
  • Omów zgodę.
  • Normalizuj empatię jako siłę.
  • Szczerze zdefiniuj pojęcie władzy.

Ona tworzy fundament. Daje swoim chłopcom słownik określający wrażliwość, żeby nie pomylili go ze słabością.

„Dzieci nie szukają rzeczy w toksycznych zakątkach Internetu, jeśli mają już je w domu”.

Nie chodzi o kontrolowanie algorytmu. Nie możesz tego zrobić.

Chodzi o zbudowanie wewnętrznego kompasu. Sposób, w jaki chłopcy mogą rozpoznać, kiedy coś wydaje się brakiem szacunku. Albo zakorzeniony w nienawiści.

Desai sprzeciwia się obawie, że „zdezorientuje” chłopców poprzez zbyt wczesne mówienie o płci.

Internet już robi to za Ciebie.

Albo go wyprzedzisz, albo pozwól im sobie z tym poradzić. Wybór należy do Ciebie, ale okno na wskazówki się zamyka. Szybko.