Widzisz słońce. Czujesz ciepło. Decydujesz, że delikatny koloryt skóry jest dokładnie tym, czego teraz potrzebujesz.
To rytuał stary jak samo lato. Gonimy ten „kalifornijski” brązowy blask na basen, plażę czy solarium. Chcemy wyglądać zdrowo. Ale prawda jest brutalniejsza. Ten blask nie jest oznaką zdrowia. To jest uszkodzenie.
Nie ma czegoś takiego jak zdrowa opalenizna.
Opalanie to po prostu reakcja paniki skóry. Wytwarza melaninę, aby chronić się przed atakiem ultrafioletu (UV). Ale ta obrona to kłamstwo. Każdy promień padający na Twoją skórę powoduje szkody. Stopień uszkodzenia zależy od czasu trwania narażenia. Jedna godzina w południe może spowodować zaczerwienienie. Cały dzień prowadzi do powstawania pęcherzy.
Oprócz oparzeń istnieje ryzyko udaru cieplnego. Termostat Twojego ciała działa nieprawidłowo. Czujesz zawroty głowy. Tracisz przytomność. Twój oddech staje się płytki. To nie jest dzień na plaży. To nagły przypadek medyczny.
Długoterminowe? Szkody kumulują się. Fałdowanie. Plamy słoneczne. Skóra o fakturze przypominającej skórę. Przedwczesne starzenie się. A co najważniejsze. Rak skóry.
Tylko w 2008 roku w Stanach Zjednoczonych zdiagnozowano ponad 1 milion przypadków nieczerniakowego raka skóry i 60 000 przypadków czerniaka. Dane te podaje American Cancer Society. Nauka jest niepodważalna. A mimo to wciąż poszukujemy idealnej opalenizny.
Opowiadamy sobie historie, które uzasadniają podejmowanie ryzyka. Obalmy największe mity.
Solaria to bezpieczna alternatywa
Bądźmy szczerzy. Łóżka opalające nie są bezpieczne. Eksperci ds. zdrowia są co do tego zgodni. Eksperci od skóry są zgodni. Departament Zdrowia i Opieki Społecznej Stanów Zjednoczonych klasyfikuje narażenie na sztuczne źródła promieniowania UV jako znany czynnik rakotwórczy dla człowieka. Ryzyko wzrasta wraz ze wzrostem czasu ekspozycji. Ryzyko gwałtownie wzrasta, jeśli masz mniej niż 30 lat.
Wiele stanów wprowadza zakaz korzystania z solariów dla nieletnich. Dlaczego? Ponieważ przemysł garbarski kłamał.
Kilka lat temu producenci solariów twierdzili, że ich lampy zużywają więcej promieni UVA niż UVB. Mówili, że promienie UVA spalają się mniej. Twierdzili, że tak jest bezpieczniej. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaprzeczyła temu. Promienie UVA są równie niebezpieczne. Mogą nawet częściej powodować czerniaka. Najbardziej śmiercionośna postać raka skóry.
Opalanie w pomieszczeniu działa tak samo jak opalanie na zewnątrz. Powoduje zmarszczki. Tworzy plamy słoneczne. Nastolatki zauważają nowe pieprzyki. Nowe piegi. Są to oznaki uszkodzenia.
Argument dotyczący witaminy D? FAŁSZ. Większość ludzi otrzymuje wystarczającą ilość witaminy D dzięki regularnej, krótkiej ekspozycji na słońce i diecie zawierającej produkty mleczne, ryby, jaja i chleb. Nie musisz się piec, żeby zachować zdrowie.
UVA kontra UVB: co właściwie boli
Światło słoneczne emituje dwa rodzaje promieni ultrafioletowych. UVA i UVB.
UVB powoduje oparzenia. Natychmiast pojawia się uczucie pieczenia. Zaczerwienienie.
UVA powoduje długotrwałe szkody. To idzie głębiej. Niszczy kolagen. Prowadzi to do starzenia się i raka. Obydwa typy są szkodliwe. Żadne z nich nie jest bezpieczne.
Czy krem przeciwsłoneczny naprawdę działa?
Krem przeciwsłoneczny jest częścią planu. Ale nie cały plan.
Filtry przeciwsłoneczne działają poprzez pochłanianie, odbijanie lub rozpraszanie promieni UV. Istnieją dwa główne typy.
Fizyczne (mineralne) filtry przeciwsłoneczne wykorzystują tlenek cynku lub dwutlenek tytanu. Pozostają na powierzchni skóry. Tworzą film. Odbijają światło.
Chemiczne filtry przeciwsłoneczne wykorzystują takie składniki, jak awobenzon lub oksybenzon. Pochłaniają promienie, zanim dotrą do warstw skóry.
Każdy produkt posiada filtr SPF (SPF – Sun Protection Factor). Oznacza to ochronę wyłącznie przed promieniami UVB. Wyższa liczba oznacza większą ochronę.
SPF 15 filtruje około 93 procent promieni UVB.
SPF 30 filtruje około 97 proc.
Ta 4-procentowa różnica wydaje się niewielka. Ale to ma znaczenie.
Wydajność zależy od kilku czynników. Twój typ skóry. Intensywność promieni UV. Ilość zastosowanego produktu. Częstotliwości ponownego zastosowania.
Pot zmniejsza wydajność. Pływanie ją niszczy. Wysoka wilgotność go zmniejsza. Prysznic to zmywa. Niektóre filtry przeciwsłoneczne są wodoodporne. Żaden z nich nie jest wodoodporny.
Wybierając butelkę, szukaj etykiety „szerokie spektrum”. Oznacza to ochronę zarówno przed promieniami UVA, jak i UVB. Sprawdź etykietę. Czy zawiera listę składników filtrów przeciwsłonecznych?
Balsamy do opalania nie zawierają filtrów przeciwsłonecznych. Nie zawiera przyspieszaczy opalania. Nie zawiera olejków.
Jeśli włożysz je do torby plażowej, grozi ci paskudne oparzenie. Zapraszasz szkody.
Naukowcy twierdzą, że ryzyko zachorowania na czerniaka u Amerykanina w ciągu ostatnich 75 lat wzrosło o około 2000 procent. Główny sterownik? Współczesne poszukiwanie idealnej opalenizny.
Gonimy za mitem. A płacimy za to zdrowiem.
Jak faktycznie działają produkty do opalania i produkty niezawierające słońca
Rezerwujesz wycieczkę na Karaiby. Naturalnie chcesz tego blasku. Zapisujesz się więc na kilka sesji w solarium lub przed wyjściem opalasz się przy basenie. Logika wydaje się rozsądna: stwórz opaleniznę bazową, aby nie poparzyć się po przybyciu.
To częsty błąd.
Opalenizna podstawowa zapewnia minimalną ochronę. Co ważniejsze, zmiana koloru skóry jest widocznym dowodem uszkodzenia. To wołanie Twojego organizmu o pomoc w odpowiedzi na promienie ultrafioletowe (UV). Powtarzające się narażenie przyspiesza przedwczesne starzenie się i zwiększa ryzyko raka skóry.
Jeśli chcesz wyglądać bez narażania zdrowia, unikaj promieni UV.
Dlaczego samoopalacze są bezpieczniejsze niż łóżka opalające
Rozwiązaniem są produkty do opalania bezsłonecznego. Zmieniają kolor skóry, nie stymulując produkcji melaniny ani nie pochłaniając promieni UV.
Kluczowym składnikiem jest dihydroksyaceton (DHA ). Związek ten barwi martwe komórki skóry w górnej warstwie. Kolor utrzymuje się do momentu odklejenia się tych komórek. Intensywne mycie lub złuszczanie przyspieszy jego znikanie.
Produkty „Fake Bake” dostępne są w różnych formach: balsamów, sprayów, chusteczek. Być może będziesz musiał wypróbować kilka marek, aby znaleźć odcień pasujący do odcienia Twojej skóry. Salony oferują „opalanie aerografem”, które zazwyczaj wygląda równomiernie i naturalnie. Dzięki tym opcjom uzyskasz ciepły odcień bez potencjalnego uszkodzenia skóry.
Dlaczego ciemniejsza skóra wciąż potrzebuje ochrony
Mit: Jeśli masz ciemną skórę, nie musisz się martwić uszkodzeniami słonecznymi.
Nieprawda.
Kolor skóry zależy od melaniny znajdującej się w naskórku. Melanina chroni przed rakiem skóry i przedwczesnym starzeniem się. W skórze Afroamerykanów melanina zapewnia współczynnik ochrony przeciwsłonecznej (SPF) wynoszący około 13,4. Biała skóra ma wskaźnik około 3,4. Ta różnica wyjaśnia, dlaczego rak skóry występuje częściej u osób rasy kaukaskiej.
Ale melanina nie jest tarczą. Oliwkowa lub ciemniejsza karnacja może poparzyć się po długim dniu. Z biegiem czasu wykazuje również oznaki uszkodzeń: zmarszczki, plamy słoneczne, nierówny koloryt.
Ryzyko stanowi również rak skóry. Stanowi 2–4 procent wszystkich nowotworów wśród Azjatów w Chinach i Japonii. Stanowi 1–2 procent nowotworów złośliwych u Afroamerykanów i Hindusów azjatyckich. Liczby te rosną.
Czerniak, najbardziej śmiercionośna postać, występuje u wszystkich ras. Jeden typ, czerniak soczewicowaty akralny (ALM ), jest odpowiedzialny za 50 procent wszystkich czerniaków na ciemnej skórze.
ALM jest „ukrytym” czerniakiem. Rozwija się w miejscach trudnych do zbadania: na dłoniach i stopach, pod paznokciami, na błonach śluzowych jamy ustnej i nosa. Na wczesnym etapie wygląda jak siniak lub smuga na paznokciu. Łatwo to przegapić.
Bob Marley zmarł na czerniaka wykrytego na jego stopie. Do tego czasu to już się rozprzestrzeniło. Była nieuleczalna.
Ochrona przeciwsłoneczna jest ważna nawet w pochmurne dni
Mit: Pochmurne lub zimne dni nie wymagają ochrony przeciwsłonecznej.
Jeśli spaliłeś się na stokach narciarskich, wiesz, że to kłamstwo. Promienie UV są obecne nawet przy zachmurzonym niebie. W pochmurne dni ludzie spędzają więcej czasu na świeżym powietrzu. To fałszywe poczucie bezpieczeństwa prowadzi do bolesnych oparzeń.
Śnieg, woda i piasek odbijają 85 procent promieni słonecznych. Jazda na nartach, pływanie łódką lub dni spędzone na plaży wymagają stosowania kremów z filtrem przeciwsłonecznym i częstego ich stosowania.
Kiedy jesteś na świeżym powietrzu, postępuj zgodnie z mądrym planem. Obficie stosuj filtry przeciwsłoneczne. Użyj około 1 uncji (około 30 ml) do pokrycia odsłoniętych obszarów. Zastosuj go 30 minut przed wyjściem na zewnątrz. Dobrze go wmasuj. Aplikuj ponownie przynajmniej co dwie godziny.
Aby uzyskać jeszcze lepszą ochronę, szukaj cienia między 10:00 a 16:00. O tej porze światło słoneczne jest najsilniejsze. Noś jasne ubrania. Pomocny będzie kapelusz z szerokim rondem. Okulary przeciwsłoneczne blokujące promieniowanie UV ochronią Twoje oczy.
Jaki jest wynik? Młodszy wygląd skóry. Zdrowa skóra. Skóra, która pozostaje atrakcyjna przez wiele lat.
Dlaczego opalanie przeszło z tabu do trendu
Opalanie nie zawsze było pożądane.
Przez wieki klasa wyższa patrzyła na niego z pogardą. Jasną, bladą skórę uważano za piękną. Opalenizna oznaczała pracowitego pracownika, który spędził dzień na świeżym powietrzu. Bogaci pozostawali w domach. Chronili i zakrywali skórę.
Moda zmieniła się w latach dwudziestych XX wieku.
Coco Chanel wróciła z Lazurowego Wybrzeża we Francji z głęboką opalenizną. Nagle modne stało się opalanie. Popularne stały się krótkie spódniczki, bikini i szorty. Odsłonili więcej skóry. Piękna opalenizna stała się pożądanym dodatkiem.




















