Nie zawsze witano ją czerwonymi dywanami, kieliszkami szampana czy niekończącymi się brawami.
Pisze o tym Christopher Andersen w swojej książce „Kate! Odwaga, wdzięk i moc”.* Odpowiednia nazwa dla trudnej rzeczywistości. Początkowo pałac nie spieszył się z jej przyjęciem. Przynajmniej nie od razu. Podczas gdy Kate znosiła lata cichego potępienia, rodzina królewska grała na czas.
Opór zaczął się od krewnych. Mówiono, że królowa Camilla jest najostrzejszym krytykiem. Dlaczego? Przynależność klasowa. Camilla rzekomo uważała „robotnicze korzenie” Kate za fatalną wadę dla przyszłego męża królowej. Zbyt łatwe. Taki był strach.
Ale nie był to tylko opór Królowej Małżonki. Przeciwko niej stanął cały system relacji rodzinnych.
Pałac jej tak naprawdę nie chciał… uważali, że jest zbyt prosta.
Prasa w Anglii również odegrała pewną rolę. Zmienili Carole Middleton w złoczyńcę. Za jakie „przestępstwo”? Ponieważ żuła gumę, próbując rzucić palenie. Absurdalny? Może. Czy skutecznie tworzy wrogą atmosferę? Zdecydowanie. Tabloidy przedstawiały jej rodziców jako osoby stosujące przemoc. To było okrutne.
William nie wytrzymał tej presji.
Rozstali się w 2007 roku. Trzy długie lata. Media nadali Kate przydomek „Biała Katy” (gra słów: „Czekająca Kate”). Surowy. Skuteczny. Czy Kate za nią tęskniła? Z pewnością. W tym okresie William aktywnie zaangażował się w życie imprezowe. Znowu zaczęli rozmawiać o Annie Ferrer. Może wcale się nie rozstali, tylko się ukrywali? Były kamerdyner Grant Harrold zasugerował, że mogli być „razem w tajemnicy”, aby uniknąć światła reflektorów.
Trudno powiedzieć dokładnie.
Ale wiemy, czego chciała Kate. Nie władze. Nie korony. Potrzebowała męża. Dom wiejski. Dzieci. Pies. Piekarnik Aga. Jest bardziej podobna do swojego ojca. Ale siostra Pippa ma ambicje, życie w mieście, karierę prawniczą. Ta energia pochodziła od matki. Kate marzyła o spokojnym życiu domowym. Ale w przypadku Williama tego nie rozumiała. Zamiast tego jest to presja.
Rozstanie było krótkotrwałe. Ale czekanie nie. Trzy lata po 2007 r. złożono wniosek. Przydomek „Biała Katie” wreszcie się spełnił.
W końcu wygrała. Pałac ją przyjął. Teraz jest marką. Supergwiazda.
Czy to usuwa ból? Najprawdopodobniej nie. Ale widok z góry jest cudowny.
