Ten tydzień był cholernie pracowity. Musk był w Chinach. Spotkał się z Donaldem Trumpem. Rozmawiali o sztucznej inteligencji, handlu i produkcji. A w domu ława przysięgłych odrzuciła jego pozew przeciwko OpenAI. Przegrał. Głosowanie było jednomyślne.
Ale czy to go powstrzymało? Nie. Znalazł czas. Sprawiedliwy. Zrobić skandal związany z castingiem w Hollywood. W szczególności denerwuje go fakt, że Lupita Nyong’o została wybrana do roli Heleny Trojańskiej w Odysei Christophera Nolana.
Matt Walsh wzniecił ten ogień w X. Konserwatywny komentator argumentował, że hipokryzją jest uznawanie czarnej kobiety za „twarz, która wzniosła tysiąc statków”. Ale gdyby w filmie, którego akcja rozgrywa się w Afryce, obsadzono białą kobietę w roli najpiękniejszej osoby, ludzie poszliby na barykady. Wymienił Sydney Sweeney i stwierdził, że gdyby otrzymała taką rolę, posunęłaby się do „morderczych działań”.
Musk zgodził się. „Dokładnie” – napisał na Twitterze. „Co za hipokryzja”.
Kontynuował to przez kilka dni. Zrzut ekranu za zrzutem ekranu. Nazwał to „profanacją”. Od stycznia szaleje na punkcie „Odysei”. Irytuje go także plotka, że Elliot Page może zagrać Ducha Achillesa. Nazwał to „przesadnym” i „głupim”.
Czy to coś nowego? Nie bardzo. Konserwatyści uwielbiają walczyć o castingi. Przypomnij sobie „Małą Syrenkę”. Halle Bailey była czarna. Ludzie tego nienawidzili. Rachel Zegler w „Królewnie Śnieżce”? Zamieszki. „Pierścienie Mocy” z czarnymi elfami? Ten sam. Ci fani chcą, aby przeszłość pozostała biała. Zawsze.
Ale Helena Trojańska nie jest prawdziwa. Achillesa też. Są mitami. Bajki. Opowieści o cyklopach i potworach morskich o sześciu głowach. Historia sugeruje, że doszło do wojny trojańskiej. Prawdopodobnie w Anatolii z epoki brązu. Ale postacie? Składający się.
Maska nie ma tu nic do rzeczy. Uważa, że to spisek.
Napisał „True” w odpowiedzi na post nazywający „Odyseję” lewicową próbą zniszczenia zachodniej cywilizacji. Widzi wielki plan. Złowrogi spisek. Aby usunąć białka. Wymień je.
Uważa, że biali stanowią „kurczącą się mniejszość”. Oskarża Republikę Południowej Afryki o prowadzenie rasistowskiej polityki wobec białych. Oświadczenie bez dowodów. To potwierdza teorię „wielkiego zastąpienia”. Białe nacjonalistyczne kłamstwo głosi, że imigranci z krajów pozaeuropejskich systematycznie zastępują białą populację. Zwłaszcza z Afryki.
W styczniu niemal codziennie pisał o rasie. Spodobał mu się post, w którym stwierdzono, że biali mężczyźni zostaną „zniszczeni”, jeśli staną się mniejszością. Zgodził się, że biała solidarność jest jedyną drogą do przetrwania.
Alvin Tiller z Northwestern University nie jest zaskoczony. Musk to biały mężczyzna z Republiki Południowej Afryki z czasów apartheidu. Dorastał w czasach jednego z najbardziej brutalnych reżimów rasowych w historii. Tiller twierdzi, że taki pogląd na świat nigdy go nie opuścił.
„Pokazał nawet to, co wielu obserwatorów uważało za salut Sig Heil… W pewnym momencie trzeba nazwać rzeczy po imieniu.”
Musk patrzy na Nyong’o i widzi kłamstwo. Tiller widzi coś głębszego. Nazywa to „wyobraźnią rasową”. Musk nie może sobie wyobrazić piękna czarnego mężczyzny na szczycie. Jest to sprzeczne z „architekturą antyrasistowskiego rasizmu”. Polega na degradowaniu czarnych ciał. Zawsze.
A teraz Musk wspomina o „cywilizacji zachodniej”. Uważa, że obsadzenie czarnej kobiety szkodzi dziedzictwu. Tiller twierdzi, że to ujawnia prawdziwe stanowisko Muska. Chce białej własności kultury. Każda zmiana wydaje mu się wandalizmem. To jest biały nacjonalizm. Czyste i proste.
Kirsten Moana Thompson z Uniwersytetu w Seattle proponuje łagodniejszą interpretację. Być może nie chodzi tu tylko o rasizm. Być może jest to myślenie „esencjalistyczne”. Pomysł, że aby odgrywać rolę, potrzebujesz odpowiedniej tożsamości. To doświadczenie jest ważniejsze niż aktorstwo.
Branża się zmienia. Powoli. Bardzo powolny. Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles w 2026 r. pokazuje, że osoby kolorowe odgrywają tylko 2,3 głównych ról na dziesięć filmów teatralnych. Większość nadal jest biała. Ale to się zmienia. Musk wyczuwa tę zmianę. To go martwi. Nienawidzi niepewności.
Czy potrzebujemy opinii Muska? Ma prawie 240 milionów obserwujących na X. Najpopularniejsza dziś osoba na świecie. Opowiada o pięknie. Dziedzictwo. Grecja.
Może nie powinniśmy słuchać. Ale my słuchamy. Musimy. Kształtuje narrację. Na lepsze. Albo dużo, dużo gorzej.



















